Poza miastem

Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.
On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: «Czy widzisz co?» A gdy przejrzał, powiedział: «Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa». Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał on zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie.
Jezus odesłał go do domu ze słowami: «Tylko do wsi nie wstępuj».

Mk 8, 22-26


Gdy Jezus chce uczynić coś ze mną konkretnie – wyciągnąć z jakiejś sytuacji, dać nowe spojrzenie, nowy wzrok – to niejednokrotnie wyrywa mnie z mojego miasta. Z miasta, po którym poruszam się jak niewidomy, bo znam wszystko na pamięć, wszystkie skróty, uliczki, budynki, wiem co i jak obejść, kogo zaczepić, żeby osiągnąć cel. Tak jak w moim sumieniu. Znam je dobrze, znam wszystkie zakamarki i wiem, co i jak obejść. I chodzę po nim jak niewidomy. I chodzę regularnie do spowiedzi – ale ciągle chodzę jak niewidomy.
Dlatego Jezus wyciąga mnie za miasto, w którym czuję się bezpiecznie. I dopiero poza miastem czyni ze mną wielkie cuda. Pokazuje nową przestrzeń, nowy świat. Tam dostaję nowy wzrok i widzenie prawdy, bo dotąd widziałem jak przez mgłę.

Jeden wniosek na dziś się nasuwa. Panie Jezu, mój Przyjacielu, wyprowadź mnie dziś z miasta.

[Boanerges]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s