Nie lękaj się

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.
A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie». Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się». Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie». (Mt 17, 1-9)

 


Góra Tabor ma niecałe 600 metrów. Owszem, góruje nad okolicą, ale gdzie jej tam do Himalajów. Albo choćby do Tatr. Taka sobie góra. Taka górka.

I tak samo jest z moimi „górkami” w życiu. W porównaniu do cudzych gór – cudzych przeciwności – wydają się małe, niewiele znaczące. Inni mają o wiele gorzej, moje trudności to w sumie takie nic. Taka mała górka. A może uda się jakoś ominąć, nie wspinać się na szczyt? A nawet jeśli nie – poradzę sobie sama.

I właśnie to „poradzę sobie sama” jest zgubne.
To jakbym powiedziała Panu Bogu: ten problem jest za mały, żebyś mógł go rozwiązać, dziękuję, dam sobie radę bez Ciebie.

A Jezus chce się ze mną spotkać w moich trudnościach, nawet tych najmniejszych. Nawet wtedy, kiedy myślę, że Go nie potrzebuję.

Co więcej, On nie czeka na szczycie. Wchodzi ze mną na tę moją górkę. I zabiera jeszcze innych ludzi, moich, bliskich. Spotykam na niej świętych. Trochę nieprzewidywalna jest taka górka. Nie do końca wiadomo, co się na niej stanie, gdy wchodzę tam w Jego towarzystwie. Może nic nie zrozumiem, może będę się bać.

Na górze moich trudności Jezus chce pokazać mi, Kim naprawdę jest.
I mówi do mnie: wstań, nie lękaj się.

Marta

 Przemienienie komentowaliśmy też TUTAJ
Fot. by  Eli Zehavi na licencji CC 2.5

Jedna uwaga do wpisu “Nie lękaj się

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s