Obumrzeć

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.
A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec». (J 12, 24-26)

Czytałam ostatnio o włoskim błogosławionym – księdzu Giuseppe Puglisi, zabitym w początkach lat 90-tych przez sycylijską mafię. Zwróciły moją uwagę jego słowa: „Dwadzieścia, sześćdziesiąt, sto lat … życie.  Liczy się to, aby spotkać Chrystusa, aby żyć tak jak On. Głosić Jego miłość, która zbawia. Przynieść nadzieję i nie zapomnieć, że wszyscy, każdy na swoim miejscu, nawet płacąc osobiście, jesteśmy budowniczymi nowego świata”.
Sycylijska mafia nazywa siebie „matką” i głosi, że „tylko z jej ręki można żyć”. Ks. Giuseppe Puglisi pokazywał, że prawdziwe życie daje Chrystus. Tym wydał na siebie wyrok.
Zginął od jednego strzału w kark, dokładnie w swoje 56 urodziny, na schodach kościoła, w którym każdego dnia powtarzał słowa o przebaczeniu. Mafiosi zabili go, ponieważ uczył młodych chłopaków, potencjalnych kandydatów do wstąpienia w mafijne szeregi, że można żyć inaczej. Lepiej. Najpierw grał z nimi w piłkę, a potem całymi godzinami wysłuchiwał tego, co mają do powiedzenia. Chłopaków z okrytej czarną sławą dzielnicy Palermo, przed którymi wszyscy w mieście uciekali, pytał, jakie mają marzenia. Zamiast na szkolenia w strzelaniu i rozbojach, zaczęli chodzić do niego. Słuchali Ewangelii. Pod jej wpływem stawali się innymi ludźmi. Stawali się ewangelicznym plonem obfitym.
Ale obumrzeć to nie tylko dosłownie oddać życie jak ks. Puglisi. Nie żyjemy przecież w takim zagrożeniu. Nikt i nic – od nas, tutaj, gdzie jesteśmy – nie wymaga aż takiego poświęcenia.
Czy stać nas na inne poświęcenie?
Obumrzeć to kochać innych bardziej niż siebie. To gotowość na to, by odłożyć na bok swój egoizm, egocentryzm, wygodę, nawyki, przyzwyczajenia i cały szereg innych wymówek, których używamy, gdy jesteśmy i chcemy być skoncentrowani wyłącznie na sobie.
Obumrzeć – to próbować budować lepszy świat dla drugiego człowieka. I – o paradoksie – tak naprawdę także dla samego siebie. Bo obumrzeć to po prostu naprawdę żyć.

Małgorzata

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s