Ukojenie

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić».
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie». (Mt 11, 25-30)

Weźcie moje jarzmo na siebie.
No dobrze, a to jarzmo to co właściwie jest?

Metaforycznie – wiadomo. Obciążenie, niewola, trud i znój.
A technicznie?
Jarzmo to sprzęt, metalowy albo drewniany, którym przyczepia się zwierzęta do pługa. Mało wygodny, wymagający uwagi ze strony prowadzącego pług. Może trochę przypominać ramę okienną bez szyb. Dwie kwadratowe dziury obok siebie.
No właśnie, dwie. Bo do pługa zaprzęgało się dwójkami: dwa woły, dwa osły. W dodatku musiały dysponować podobną siłą.

Wróćmy do słów Jezusa.
Weźcie moje jarzmo na siebie.

Moje – to trochę jakby Jezus zawierał ze mną umowę. Bo jeśli to jest Jego jarzmo, mogę się spodziewać, że to On będzie prowadził pług. I że obok mnie będzie szedł ktoś drugi.

Niektórzy bardzo lubią przykładać ten obrazek do małżeństwa: Chrystus prowadzi pług, a małżonkowie z przodu z jarzmem na karkach. Ale jestem przekonana, że dokładnie tak samo jest w przypadku tych, którzy przez życie idą samotnie. Że Jezus bardzo dba o to, żeby nikt nie niósł jarzma sam. Że zawsze daje kogoś, kto będzie obok – na jedno pole, na jeden sezon albo na wiele lat.

No dobrze.
Ale po co w ogóle to jarzmo brać?

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.”

Chodź ze mną pracować – mówi Jezus. Ja cię poprowadzę, żeby nam dobrze szło. Dam ci kogoś drugiego, kto będzie szedł obok. I będziesz się ode Mnie uczyć tego, jak żyć. Bo chcę, żeby było ci dobrze. Chcę dla ciebie spokoju i radości,. Ukojenia.
Czy nie za tym tęskni twoje serce?

Marta

Jedna uwaga do wpisu “Ukojenie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s