Panie Boże, nie masz racji

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «”Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».
(Mt 22, 34-40)

Przetestujmy Go, skoro taki mądry.
Skoro sobie poradził z saduceuszami, ciekawe, co powie nam.
No to chodźmy do Niego. Ty będziesz pytał, ciebie nie zagnie. A my cię poprzemy, jakby co. Tylko mów do Niego „Nauczycielu”, żeby myślał, że my tak serio.
Niech się tylko pomyli – i będzie skończony. Wreszcie.

Tak się zastanawiam, jak to jest: stać naprzeciwko samej Prawdy, naprzeciwko Wszechwiedzącego, naprzeciwko Tego, Który stworzył Prawo, Tego, Którego mam kochać całym sercem – i nie wiedzieć, że to On.
I jak to jest, kiedy w czterech prostych zdaniach wyjaśnia wszystko, co ja roztrząsam przez wiele lat. Ot, tak, bez trudu.

I ile już razy w swoim życiu nie zauważyłam, że to Jezus stoi naprzeciw mnie i że to Jemu samemu chcę udowodnić, że nie ma racji.
Zupełnie jak ci biedni faryzeusze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s