Głodny miłości

W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: «Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?»
Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać». I dodał: «Syn Człowieczy jest panem szabatu».
(Łk 6, 1-5)

Zwyczaje, zasady, przepisy. Dobre i potrzebne.
Ale tak sobie przekornie trochę myślę, że przywiązanie do naszych zwyczajów, postanowień czasem działa tak, jak u tych faryzeuszy dziś: zamyka nas na potrzeby drugiego człowieka.
Przestajemy patrzeć oczami miłości; zaczynamy patrzeć przez okulary zasad, które sobie znaleźliśmy, ustaliliśmy. Które może i są dobre, potrzebne, może działają – ale nie mogą być ważniejsze od miłości.
Dlatego warto czasem na chwilę zostawić swoje zasady.
Odezwać się do kogoś, do kogo obiecaliśmy sobie już nigdy się nie odzywać.
Wyciągnąć rękę do kogoś, kto nie zrobi tego pierwszy.
Dać swój czas, choć z perspektywy naszych słusznych zasad będzie to czas stracony.
I wiesz: nie chodzi o to, żebyś działał wbrew zasadom czy porzucił swoje postanowienia.
Chodzi o to, żebyś nie przegapił drugiego człowieka. Nie zabraniał mu, kiedy jest głodny i z głodu łuska kłosy – choć tego nie wolno.
Ale najbardziej, najbardziej nie przegapił go, nie karcił wtedy, kiedy jest głodny twojej miłości.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s