Zamiast mnie

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

(J 19, 25-27)


Kiedy czytam ten fragment Ewangelii, przypomina mi się pytanie ze studiów: ile właściwie kobiet było pod krzyżem? Trzy? Cztery? A może pięć? Interpretowaliśmy przecinki i głowiliśmy się nad odpowiedzią.

Tymczasem to, ile kobiet (i mężczyzn) było pod krzyżem Jezusa, nie ma znaczenia.
Znaczenie ma to, że ktoś BYŁ.
Że będąc obok, towarzyszył, uczestniczył w męce Syna Bożego.

Dzisiaj jest dobry dzień na zadanie sobie pytania, czy ja też tam jestem. Czy w Jego męce i śmierci towarzyszę. A może prosto od cudów i znaków przeskakuję do radości zmartwychwstania, pomijając cierpienie?

A przecież to cierpienie jest dla mnie, w Jego ranach – moje zdrowie, On za mnie umiera. Te słowa tyle razy były już powiedziane, że łatwo ich nie usłyszeć. Łatwo je minąć. Łatwo ich nie chcieć – bo kto by chciał bólu i cierpienia?

Proszę dziś dla ciebie i dla mnie o tę łaskę: żeby z całą mocą do nas dotarło, co to znaczy, że Ktoś umarł ZAMIAST MNIE.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s