Trzy lekcje pokory

Sposród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu.
(Łk 10,1-12)

Jakoś tak jest, że pierwsze zdania na ogół nam umykają. Więc spójrzmy na pierwsze zdanie tej Ewangelii. Oto Jezus wyznacza kolejnych spośród uczniów i rozsyła po dwóch tam, gdzie zamierza przyjść.
Trzy wnioski z tego zdania. Trzy lekcje pokory.
Po pierwsze – spośród wielu uczniów Jezus wyznacza tylko kilkudziesięciu. Nie wszystkich. To oni mają takie zadanie: iść jak owce między wilki, uzdrawiać, głosić królestwo. Inni uczniowie zostają, mają co innego do zrobienia.
To uczy pokory: kiedy Bóg daje mi za zadanie zostać, a nie iść, kiedy mnie nie wybiera – przyjmuję to, bo On tego chce.
Po drugie – wysyła ich po dwóch. To znaczy, że żadnego z nich nie zostawia samego w jego zadaniu. Mają uzdrawiać, mają głosić – ale nie bez wsparcia, bez towarzysza. Bo kiedy Bóg daje mi zadanie, dba o to, żeby ktoś je ze mną dzielił.
I to znowu uczy pokory: że sama mogę sobie nie poradzić, że potrzebuję drugiego człowieka.
Po trzecie – ci rozesłani idą przed Nim. Mają dla Niego przygotować drogę. Bo On lubi tak przychodzić: najpierw przez ludzi, potem samemu. I trzeba uważać, żeby nie zignorować Jego wysłańców. Żeby ich rozpoznać, przyjąć ich pokój, uwierzyć, że przez ludzi działa On sam.
I to kolejna lekcja pokory: że On czasem najpierw wysyła „tylko” posłańców, że każe mi na siebie czekać.
/Marta/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s