Terapia wstrząsowa

Jezus powiedział: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze pokutnym i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz.
Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał”.
(Łk 10, 13-16)

Dzisiejsza Ewangelia może przestraszyć niejednego czytającego.
Chrystus grozi! Brzmi jak… mściciel.
Ale my chyba czasem potrzebujemy „terapii wstrząsowej”, bo na wiele słów można się z czasem uodpornić, z niektórymi sytuacjami nauczyć sobie radzić – i tak żyć. Z myślą, że mamy wszystko ogarnięte i pod kontrolą.
Tylko, że szczerej relacji z Jezusem nie da się mieć pod kontrolą. Bo nie na tym polega przyjaźń. Gdy masz przyjaciela, nie chcesz mieć w relacji z nim wszystkiego ułożonego, zamkniętego w pewnych granicach i ramach, tak, żeby tobie pasowało. Zostawiasz przestrzeń dla wolności, dla zaufania.
I tak się właśnie odbywa budowanie relacji z Jezusem. Na pełnym zaufaniu.
A On cię kocha bezgranicznie. Dlatego Jego miłość do człowieka jest radykalna. I nie dziwi wcale, że takiej samej miłości chce też Jezus od człowieka.
Dlatego biada ci, gdybyś próbował inaczej.
/Boanerges/
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s