Czy masz dziesięć minut?

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.
(Łk 21,1-4)

Pieniążki – nie „monety”, nie „pieniądze”. Pieniążki. Kojarzy mi się to dość banalnie: „grosik będę dłużna” – słyszę często przy kasie w sklepie. I wiadomo, że to będzie nieoddany dług. Macham ręką, w końcu grosik to tyle co nic.
Pieniążek z Ewangelii – „lepton” po grecku – to faktycznie mało. Może nie grosik, ale żadna duża suma. To najmniejsza wówczas moneta; ktoś wyliczył, że to mniej więcej 1/128 dniówki. Gdyby dzień pracy trwał osiem godzin – to tyle, co cztery minuty pracy; gdyby trwał dwanaście godzin – to tyle, co sześć minut.
A więc te „dwa pieniążki” – to jakieś dziesięć minut pracy. Wydaje się niewiele, tyle co nic, jak ten grosik, którego dłużna jest mi ekspedientka.
A Jezus, pośród ludzi wrzucających do skarbony znacznie większe sumy, dostrzega właśnie wdowę i jej drobną ofiarę. Wie, że te dwa pieniążki to dla niej wszystko. Wie, że w jej ofierze liczył się naprawdę Bóg, nie człowiek.
No właśnie.
Kiedy ostatni raz chociaż dziesięć minut mojej modlitwy  poświęciłam tylko i wyłącznie Bogu? Nie moim problemom, intencjom, sprawom z którymi przychodzę, ale Jemu? Tylko Jemu?
Dziesięć minut dla Boga. Niby nic.
A przecież tak wiele.
/Małgorzata/
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s