Czas na moc

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.
(J 1,1-18)

Choć Facebook od paru dni zapełnia się życzeniami spokoju, oddechu, miłych chwil w rodzinnym gronie – treścią Bożego Narodzenia nie jesteśmy my. Nie jest nasza Wigilia, rodzina, pełne stoły. Nie jest nią nawet pokój na ziemi, o którym śpiewamy w kolędach.

Treścią tych Świąt jest Słowo, przez które stał się świat. Słowo, które w Jezusie Chrystusie przyjęło ludzkie życie.

Maluczko istnieje już prawie rok. Powstało po to, żebyśmy nauczyli się przyjmować Słowo. A przyjmować Słowo oznacza naprawdę przyjmować Tego, który Je wypowiedział. Przyjmować Ojca i powoli, dzień za dniem, na wzór Jezusa, stawać się Dzieckiem Bożym.

Dobrze wiem, że nie jest to łatwe. Często mi się wydaje, że już nic więcej z siebie nie wycisnę, że jestem jaka jestem i tyle.

Tymczasem dziś (i nie tylko dziś) przychodzi Bóg, który stał się Człowiekiem, podobnym do ludzi we wszystkim oprócz grzechu i mówi do mnie i do każdego z nas: Kochany, ty jesteś kimś więcej.

Nadeszła pora, by rozpoznano w nas Dzieci Boże. Już najwyższy czas, by uruchomić moc, którą daje nam przyjęte sercem Słowo.
Do dzieła!

/Małgorzata/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s