Trzy spotkania

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: Pójdź za Mną! Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu.
Rzekł do niego Natanael: Czyż może być co dobrego z Nazaretu? Odpowiedział mu Filip: Chodź i zobacz. Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.
(J 1,43-51)

Fajne są te trzy spotkania w dzisiejszej Ewangelii.

Najpierw Jezus wychodzi z inicjatywą: postanawia iść do Galilei i spotkać Filipa.
Kiedy Filip spotyka z kolei Natanaela, mówi: znaleźliśmy Tego, którego zapowiadali Mojżesz i prorocy.  No dobrze, dobrze. Ale przecież to Jezus znalazł Filipa, a nie odwrotnie!
To pierwsza ważna rzecz z dziś: Jezus się nie narzuca. Przychodzi Cię spotkać, ale to Tobie zostawia decyzję, czy Go znajdziesz.

Co się dzieje w tym drugim spotkaniu?
Teraz Filip spotyka Natanaela. Mówi mu, że znalazł zapowiadanego Mesjasza, Jezusa, syna Józefa z Nazaretu. Natanael trochę wątpi, więc Filip nie zaczyna go tłuc po głowie argumentami; mówi po prostu: chodź i zobacz.

I trzecie spotkanie: Natanaela z Jezusem.
Jezus na dzień dobry mówi Natanaelowi prorockie słowo o nim: coś, co najwyraźniej wie o sobie tylko on sam, Izraelita bez podstępu. Cokolwiek działo się pod drzewem figowym, te słowa mają taką moc, że Natanael nie ma już wątpliwości, że z Nazaretu może być coś dobrego. Co lepsze – z miejsca nazywa Jezusa trzema bardzo konkretnym tytułami: Rabbi, Syn Boży (a nie syn Józefa z Nazaretu), Król Izraela! Niezła zmiana podejścia, prawda?

I te trzy spotkania to taka ścieżka, którą powinien często chodzić każdy chrześcijanin.
Najpierw Jezus mnie spotyka, a ja go znajduję jako mojego Zbawiciela.
Potem mówię bratu, że Go spotkałam, i przyprowadzam Go do Niego.
A potem po prostu pozwalam Jezusowi działać, a mojemu bratu odkryć, kim On naprawdę jest.

/Marta/

Jedna uwaga do wpisu “Trzy spotkania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s