Razem

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie.
„Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”. I mówił do nich: „Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”. Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
(Mk 6, 7-13)

Dziś będzie w komentarzu trochę prywaty, mam nadzieję, że wybaczycie; ale Maluczko ma dziś pierwsze urodziny. I tak mi do tych urodzin pasuje ta Ewangelia – a może raczej urodziny pasują do Ewangelii…
Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że Jezus wysyła dziś Dwunastu na misję – ale nie każdego oddzielnie. Po dwóch. Razem. Bo kiedy Pan Bóg ma dla Ciebie misję do spełnienia, kiedy chce, żebyś robił coś dobrego, daje Ci kogoś jeszcze, żebyś nie był sam. I z Maluczko tak właśnie jest. Myślę, że żadne z naszej trójki nie byłoby w stanie prowadzić tego bloga samotnie; a na pewno nie ja. Ale razem – to co innego. Razem jest dobrze, choć to nie znaczy, że łatwo. Razem – wychodzi.

Po drugie dlatego, że ta Ewangelia mówi o wolności od swoich pomysłów. Bo wiecie; co jakiś czas wpadam na kolejny pomysł, że można by z kimś podziałać, zrobić wspólny projekt. Ale dobrze wiem, że nie ma się co upierać, jeśli nie wychodzi. Kiedy przychodzę gdzieś z pomysłem i już na wstępie nikt mnie tam nie przyjmuje, wychodzę i już nie wracam; z pełnym spokojem, bez żalu i bez poczucia, że muszę się dobijać i prosić. Zasada jest prosta: albo iskrzy od razu, albo strząsamy proch i idziemy dalej.

Po trzecie dlatego, że trzecia wskazówka Jezusa, choć nie wprost, brzmi: nie przywiązuj się. Kiedy idziesz na misję, na którą On Cię wysyła – nie przywiązuj się do rzeczy materialnych. Nie przywiązuj się do miejsc ani do ludzi, których spotykasz. Bo masz zadanie do wykonania, a to zadanie kiedyś się skończy.
Pewnie nie wszyscy wiecie, że Maluczko to był projekt na rok; i moglibyśmy dziś śmiało ogłosić osiągnięcie celu i koniec podróży. Ale kiedy w październiku poprosiliśmy Szefa o konkrety: czy mamy pisać kolejny rok, czy zwijać projekt, bardzo szybko dał znać, że zostajemy. Żeby nie było wątpliwości – potwierdził to pięć razy. Nie, nie żartuję 😊

Więc zostajemy na kolejny rok. Z pełną świadomością, że Maluczko nie jest celem: jest tylko środkiem do celu, a cel to wzywanie do metanoi, do zmiany myślenia, która się dokonuje, kiedy człowiek codziennie czyta Ewangelię.

/Marta/

Maluczko 1 rok kartka (1)

2 uwagi do wpisu “Razem

  1. Oczy już nie te, więc wskazówkę Pana Jezusa co do ekwipunku apostołów przeczytałam: „żeby nic z sobą na drogę nie brali prócz ŁASKI” 🙂
    Po roku z Wami widzę, że też tak to odczytaliście, choć oczy macie dobre 🙂
    Tak trzymać! Dziękuję!
    Chwała Panu!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s