Pięć zdań o miłości

Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa.
I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.
(Mk 6, 53-56)

Pięć zdań o miłości.
Pierwsze: Jezus wie, gdzie jest potrzebny. A ludzie wiedzą, że Go potrzebują. Potrzebować – to kochać.
Drugie: Jezus pozwala się rozpoznać.  A ludzie Go poznają. Od razu.
Poznać – to kochać.
Trzecie: Jezus nie ucieka od wrzawy i tłumu. A ludzie, choć robią dużo hałasu, nie zajmują Go tylko sobą. Widząc Jezusa, myślą też o swoich bliskich.
Myśleć o innych – to kochać.
Czwarte: Jezus jest ciągle w drodze, wychodzi naprzeciw człowiekowi. A ludzie, przynosząc do Niego innych, także Jego samego „przynoszą” innym.
Służyć drugiemu – to kochać.
Piąte: Jezus pozwala się dotknąć. I choć to ludzie wyciągają rękę i czują pod palcami frędzle płaszcza, On sam też ich dotyka, przynosząc pełne miłości uzdrowienie.
Być blisko, na wyciagnięcie ręki –  to kochać.
Małgorzata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s