W nocy

Jezus powiedział do Nikodema: «Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».
(J 3, 14-21)

Ta rozmowa Jezusa z Nikodemem odbywa się w nocy.
Nikodem – faryzeusz, dostojnik żydowski – właśnie pod osłoną nocy przychodzi do Jezusa, żeby Mu powiedzieć jedną rzecz.
Jaką?
Że wierzy w to, że Jezus jest nauczycielem danym przez Boga.

Ta ich rozmowa musi trwać.
Jest taka szczera i wprost, jak chyba wszystkie nocne rozmowy.
I to otwarcie się Nikodema, ta zarwana noc, ta odwaga, by przyjść do Niego, przeszkadzać Mu w nocy, by powiedzieć, co ma w sercu – owocuje czymś zdumiewającym.

Jezus – tak samo szczerze – dzieli się z Nikodemem Bożym planem zbawienia.
Mówi mu: tak, na razie wierzysz, że jestem nauczycielem od Boga – ale ja Ci powiem, Kim jestem naprawdę. Jestem Jednorodzonym Synem Bożym, a kto wie mnie wierzy, ma życie wieczne. To jest potrzebne do zbawienia: wiara we Mnie.

Są takie rozmowy z Jezusem, na które stać nas tylko w nocy.
Wtedy, kiedy przychodzimy do Niego mimo zmęczenia, niewyspania, niewygody.
Pokonujemy lęk i otwieramy przed Nim swoje serce – a On mówi nam o Sobie wiele więcej, niż moglibyśmy się spodziewać.

Mówi nam, że jak bardzo kocha nas Ojciec. I jak bardzo Mu na nas zależy. I jak wiele Jezus dla nas zrobił, żebyśmy mogli razem z Ojcem, Synem i Duchem siedzieć przy jednym stole, jak przyjaciele, pełni radości ze spotkania.

Marta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s