Słowo Boże dzieje się w moim życiu

O Piśmie Świętym, które wydarza się w życiu i o tym, co jest potrzebne, żeby naprawdę rozumieć Słowo Boże opowiada Adrian Pawłowski, strażak i ratownik komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wąbrzeźnie.

Kiedy zaczęło się Twoje życie Ewangelią?

W listopadzie 2015 roku. Wcześniej nie żyłem z Jezusem, a do kościoła chodziłem sporadycznie. Mój kolega Jarek, który jakiś czas wcześniej się nawrócił, zaczął mi o tym opowiadać. Zapragnąłem tego doświadczenia dla siebie. Zacząłem częściej chodzić do kościoła. 20 listopada pojechaliśmy do Brodnicy na mszę, którą sprawował ks. Artur Szymczyk. Na koniec Eucharystii była modlitwa o wylanie darów Ducha Świętego.

Podszedłem do kapłana, który nałożył na mnie ręce i zaczął modlić się nade mną w różnych językach. Nie mogłem się ruszyć. Nagle upadłem na posadzkę. Nikt nie stał za mną – normalnie jakbym tak upadł na ziemię, to rozbiłbym sobie głowę. Poczułem wtedy, że upadam w ramiona Jezusa. Kiedy wstałem,  zobaczyłem to – i doświadczyłem tego, że Jezus żyje naprawdę. Gdy wracaliśmy, nie odzywałem się, bo byłem w szoku. Trzy dni siedziałem w domu i zastanawiałem się, co dalej robić.  Pomyślałem, że kupię Pismo Święte.

Kupiłeś?

Zapytałem Jarka i on mi polecił „Tysiąclatkę”, a nawet zamówił ją dla mnie. Zacząłem ją  czytać każdego dnia. Teraz mogę powiedzieć, że Słowo przemieniało moje życie. Gdy je czytałem, to czułem, jak się wewnętrznie zmieniam. Czułem, że zaczynam poznawać Jezusa. Miałem wtedy silne pragnienie zrozumienia tego, kim On jest i co robił dwa tysiące lat temu.

Od czego zacząłeś?

Znajomi mi polecili, żebym zaczął czytać od Nowego Testamentu i zacząłem od Ewangelii św. Jana. A potem po kolei: Marek, Łukasz, Dzieje, Listy i tak to wyglądało.

A teraz jak czytasz?

Mam dwudziestoczterogodzinny system pracy. Nie czytam rano Słowa, bo nie mam na to czasu, ale za to w pracy staram się to nadrobić. Jeżeli mam wolne, to rano przeczytam słowo, z którym chodzę cały dzień, a wieczorem jest medytacja, czyli coś dłuższego, bo wgłębiam się w to Słowo. Wtedy przed czytaniem Słowa Bożego modlę się do Ducha Świętego, który mnie w tym prowadzi, który pomaga mi rozważać nad tym, co czytam.

Czytałeś Pismo Święte przed nawróceniem?

Tak. Ciekawe dla mnie jest to, że wtedy w ogóle nie rozumiałem co czytam, nie potrafiłem zrozumieć tekstu. Czytałem listy św. Pawła, że przez wiarę jesteśmy zbawieni, że to jest nowe życie w Chrystusie. Nie mogłem tego pojąć.

Gdy się nawróciłem, Duch Święty na mnie zstąpił i zacząłem wszystko rozumieć. Czytałem i już wiedziałem na czym polega to, że przez wiarę jesteśmy zbawieni, na czym polega nowe życie w Chrystusie. To, że jeśli ktoś nie narodzi się na nowo, nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego.

Adrian-Pawlowski-fot-Piotr-Klejnowski

Masz swój ulubiony werset?

Jeden z moich ulubionych fragmentów to ten: „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus i choć nadal prowadzę życie w ciele, to moje życie jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i wydał siebie za mnie.” To jest pierwsza rzecz, którą przeczytałem, jak otworzyłem Pismo Święte i wiem, że to nie było przypadkowe. Te słowa towarzyszą mi od tamtego czasu i dodają mi siły.

Czyli Słowo działa w Twoim życiu.

Tak. Jeden ksiądz mówił, że jeżeli ma się żywą relacją z Bogiem, to można historię swojego życia odczytać na kartach Pisma Świętego. Bardzo te słowa do mnie dotarły, bo zauważyłem, że tak się właśnie dzieje. Przez cały czas, odkąd się nawróciłem i staram się ten kontakt z Bogiem utrzymywać poprzez modlitwę i sakramenty, widzę, że jestem prowadzony przez  Słowo. Cały czas to, co czytam, dzieje się w moim życiu.

To może jakiś przykład?

Ostatnio dostałem mocne słowo od Pana Boga z Księgi Przysłów, że mam się nie bać klęski, którą szykują na mnie występni, bo swoją drogą pójdę bezpiecznie, a moja noga się nie potknie, bo Pan będzie ze mną.  Na początku nie rozumiałem, o co chodzi, ale na drugi dzień po pewnej rozmowie nagle zrozumiałem, o co chodziło, wszystko mi się rozjaśniło. To Słowo dodało mi otuchy. Wiem, że wszystko będzie dobrze, bo Jezus jest ze mną.

A jeśli to teraz czytasz, Bracie i Siostro, chcę Ci powiedzieć, że Jezus umarł za Ciebie na krzyżu po to, żebyś miał życie wieczne i po to, żebyś miał także tutaj życie w obfitości. Niezależnie od tego, gdzie jesteś, On ma moc, żeby wyprostować Twoje ścieżki i wyciągnąć dobro z każdego zła, które zrobiłeś.
Idź za Jezusem, bo to najlepsza decyzja, jaką możesz podjąć w życiu.

Rozmawiał Piotr Klejnowski

—-

Przeczytaj wywiad z ks. Mirosławem Toszą: Pismo Święte to żywa Osoba

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s