Znak miłości

Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło.
A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział».
(Mk 16, 1-7)

I znowu: pierwsze zdanie.
Kobiety nakupiły wonności.

Po upływie szabatu, a przed wschodem słońca, czyli musiały poświęcić na to kupowanie część nocy. Zrobiły to w pierwszym możliwym momencie.
Po co?
Żeby namaścić Jezusa.
Żeby zrobić dla Niego – dla Mistrza, dla Przyjaciela – coś jeszcze.
To taka kobieca miłość, kobiece pytanie: czy coś jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?
Chociaż to koniec, chociaż leżysz w grobie, chociaż wydaje się, że nic już nie pozostało – może jest jeszcze jakiś drobiazg albo wcale nie drobiazg, cokolwiek, co mogę Ci dać?
Znak miłości.

I one idą z tymi wonnościami, chociaż według przepisów ciała już nie można namaścić – za to można według zwyczaju namaścić grób. Idą, chociaż przecież Józef z Nikodemem już zostawili w grobie trzydzieści kilo mirry i aloesu.
Idą, a po drodze się dopiero zastanawiają, jak sobie poradzą z wielkim i ciężkim kamieniem.
Idą, bo chociaż nie zostało już nic do zrobienia, chcą, tak bardzo chcą zrobić coś jeszcze.

To jest kobieca miłość: ale ona nie bierze się sama z siebie. Ona ma źródło w jedynej prawdziwej Miłości – bo kobieta i mężczyzna dostali od Stwórcy zdolność do kochania w różny sposób.
I jedna, i druga pokazuje, jak Ciebie i mnie kocha Bóg.

I On tak właśnie Ciebie kocha.
Kiedy leżysz w grobie, kiedy wydaje Ci się, że wszystko skończone, że nie ma nadziei, że nikt tego kamienia nie odwali, że nic już nie ma sensu – On przychodzi i pyta: co mogę dla Ciebie zrobić? Jak mogę okazać Ci Moją miłość, żebyś wreszcie i na dobre w nią uwierzył?
Jaki znak Ci dać?

Czy gdy olejkiem Mojej miłości namaszczę ściany tego, co uważasz za swój grób, skąd nie widzisz wyjścia, gdzie utknąłeś bez nadziei, wreszcie zobaczysz, jak bardzo Cię kocham?
Zobaczysz, że chcę dla Ciebie czegoś zupełnie innego, niż grób?

Marta

Dziś najpiękniejsza i najradośniejsza noc.
Życzenia dla Was?
Przeżyjmy ją najlepiej, w Jego łasce i miłości 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s