Wdzięczność

Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak.
Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
(Mk 4, 26-34)

Dzisiaj – jak rzadko, więc chyba mogę, prawda? – będzie osobiście.
Bo kiedy przeczytałam to pierwsze zdanie, które Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii, pomyślałam sobie: to o nas!
To o Maluczko!

Maluczko. Prawie nic. Nasionko, które Ktoś nam podarował, żebyśmy je wrzucali w ziemię. I czy śpimy, czy czuwamy, to nasienie rośnie. Sami nie wiemy, jak.
Czasem, kiedy już wykiełkuje, to nam o tym piszecie.

Najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Maluczko, niewiele, 90 sekund czytania dziennie, z założenia mało, krótko, żeby ci, którzy nie mają czasu, jednak go znaleźli.  Żeby starczyło go na Ewangelię. Codziennie.

A potem to nasionko wypuszcza wielkie gałęzie – wielkie gałęzie codziennego spotkania ze Słowem przez miesiąc, pół roku, rok.

To mi mówicie, kiedy się gdzieś spotykamy. To pisaliście w ankiecie po roku.
Że tu z nami zaczynacie dzień. Od Ewangelii. Codziennie!

Czytam i słucham tych słów z wielkim wzruszeniem, ze łzami w oczach. Zdumiona, że aż tak to działa. Pełna wdzięczności, że Pan Bóg takie narzędzie sobie wymyślił i tak je wykorzystuje. Czy śpię, czy czuwam – On sprawia, że Słowo rośnie sobie po cichu w naszych sercach.

Maluczko: przestrzeń dla Niego, dla Jego Słowa, przestrzeń, którą On we współpracy z sobą pozwala nam tworzyć.

I to jest coś niewiarygodnie pięknego.
Że tak można z Nim działać. Blisko i dobrze.

Mało tego.
Jest jeszcze druga strona tego wyrastania: nasz blogowy zespół, który zupełnie niespodziewanie i bardzo konkretnie się rozrasta. Jeszcze tego nie wiecie, ale niewiele brakowało, żeby Maluczko przestało istnieć (wszystko opowiem, będzie czas). I zamiast zginąć nam gdzieś z oczu w ziemi Internetu, nagle wypuściło tyle nowych i pięknych gałęzi.

Uwierz w to Słowo dziś.
Zasiej ziarnko Ewangelii w swoim życiu.
Wrzuć je w ziemię taką, jaką teraz masz.
Sprawdź, co się stanie.
Obiecuję: ani przez chwilę nie będziesz żałować.

Marta
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s