Da się

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.

Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie.
Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.
Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».
(Łk 6, 27-38)

Pewnego razu Matka Teresa z Kalkuty przechodziła od domu do domu z jednym ze swoich podopiecznych, aby wyprosić jałmużnę dla chorego chłopca. Spotykała się z różnymi reakcjami – jedni pomogli, inni nawet drzwi nie otworzyli. Kiedy zapukała do kolejnego domu, drzwi otworzył mężczyzna w średnim wieku. Matka Teresa zapytała o pomoc dla chorego podopiecznego. Mężczyzna gniewnie spojrzał na zakonnice i splunął jej w twarz.

Matka Teresa otarła twarz, a potem powiedziała:
– To było dla mnie. A może teraz jakaś pomoc dla dziecka?

Miłość nieprzyjaciół to jedno z najtrudniejszych przykazań danych przez Jezusa. Jednak to On dał najlepszy przykład wcielania tego przykazania w życie, wybaczając swoim oprawcom przy krzyżowaniu, i udzielając tej łaski miłości swoim wyznawcom. Matce Teresie. I nam też.

Gdy będziesz mieć wątpliwości, czy jest możliwe wcielenie w życie tego przykazania, spójrz na Jezusa i jego świętych.
Święci nie mają takiej miłości sami z siebie. To jest łaska od Niego.
Czyli – da się.

ks. Przemek

2 uwagi do wpisu “Da się

  1. Znałam tę historię, ale z Bratem Albertem w roli głównej…
    Tak czy siak, taka miłość jest niesamowita. Wymaga wyrzeczenia się myśli „JA mam prawo…”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s