Przez nasze dłonie

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: „Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów”.

A On rzekł do nich: „Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. (Łk 11, 1-4)

Kiedy czytam ten fragment – czy to na Eucharystii, czy we wspólnocie na spotkaniu, czy sam w swoim domu – mam przed oczami obraz ojca z bochenkiem chleba, takim przełamanym, by dać kawałki swojemu dziecku.
„Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień…”. Ile razy w ciągu swojego życia wypowiedziałem już te słowa w Modlitwie Pańskiej – ale jednocześnie ile razy w pełni zaufałem Bogu, że On naprawdę jest w stanie zapewnić mi posiłek?
Gdy uczyłem się w liceum, miałem kolegów, którzy dojeżdżali do szkoły nawet kilkadziesiąt kilometrów. Pewnego razu, gdy kończyły się już lekcje, zobaczyłem, że w plecaku mam jeszcze jedną kanapkę i podzieliłem się z kolegą tą jakże wspaniałą nowiną, mówiąc: „Ale super, mam jeszcze jedną kanapkę. Wytrzymam do obiadu, bo już umieram z głodu”. A do szkoły miałem pięć minut drogi. Mój kolega wtedy poprosił mnie o tę kanapkę – do obiadu miał jeszcze dwie godziny…  Ja oczywiście się nie zgodziłem. Ale jak głupio mi było, gdy po dziesięciu minutach  czekał już na mnie ciepły obiad.
Bóg zapewnia każdemu pokarm, ale czasami czyni to przez nasze dłonie.
ks. Marek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s