Biada mi!

Jezus powiedział: „Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać.

Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą”. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: „Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz». On odparł: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie”. (Łk 11, 42-46)

Sprawiedliwość i miłość Boża.
Czy one się nie wykluczają? Czy w miłości jest miejsce na sprawiedliwość? Jakie ciężary nakładam innym, których sam nie dźwigam?
Czy Jezus, gdy mówi dziś do faryzeuszy, nie mówi też do mnie?
Bo przecież biada mi, gdybym nie starał się szukać miłości Bożej w moim życiu.
Biada mi, gdybym obciążał innych tym, czego sam nie chcę wcale nieść.
Dziś tak bardzo myślę o moim „pouczeniu braterskim”. Tak łatwo mi jest wskazać komuś jego błędy – a co z moimi? Czy takie pouczenie nie jest właśnie nakładaniem ciężaru, którego sam nie dźwigam?
A jak jest w Twojej codzienności?
ks. Marek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s