Wcale nie nic

Jezus mówił do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje.

A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek”.
Łk 12, 54-59

Co to jest taki „pieniążek”?
Przecież za najmniejszą monetę nic nie można kupić. Machamy ręką, gdy w sklepie kasjer nie wydaje nam  grosika. Ba, czasem gdy zauważymy go leżącego na ulicy, nawet nie chce nam się po niego schylić. Bo przecież to tylko pieniążek, grosz, nic wielkiego. Sam jest tak niewiele wart, że nie warto na niego zwracać uwagi.
Dlaczego więc według Pana Jezusa jeden taki pieniążek ma moc sprawić, że człowiek zamiast być wolnym i iść przez życie, siedzi zniewolony w więzieniu?
Ano dlatego, że to wcale nie jest tak mało, jak się nam wydaje: przecież sto takich grosików to cała złotówka, tysiąc to już dwa banknoty.
Tak łatwo nam w naszym myśleniu o sobie w relacjach pomijać to, co najmniejsze: miły i przykry gest, motywujące słowo i złośliwy komentarz, uśmiech i krzywą minę. Łatwo jest zbagatelizować swoją drobniutką uszczypliwość, nieprzychylność, ostrość wypowiedzi. A takie zło, choć „małe”, wcale złem być nie przestaje, i gromadzone – zatyka tunele w kopalniach serc, utrudniając i później uniemożliwiając wydobywanie z nich dobra. Bo drobne dobro równie łatwo jest odpuścić: pozwolić sobie na bylejakość, zaniedbanie, odpuszczenie sobie czegoś albo – co gorsza – kogoś. A przecież  każde dobro, nawet to najmniejsze i niedostrzeżone przez nikogo, wprowadza jakość i sens, i wydobywa z nas raz za razem kolejne pokłady bezcennego wielkiego dobra, które złożył w nas Bóg, stwarzając nas na swój obraz i podobieństwo.
Może pomyślmy dzisiaj razem nad tym, co w naszej codzienności może być takimi pomijanymi pieniążkami. Grosikami, po które, gdy leżą na drodze życia, nawet nie chce nam się schylić i podnieść, i dołożyć do portfela konkretnego dobra.

Bo to wcale nie nic – to właśnie jest wszystko.

Natalia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s