W domu

Gdy Jezus przechodził, szli za Nim dwaj niewidomi, którzy głośno wołali: „Ulituj się nad nami, Synu Dawida”. Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: „Wierzycie, że mogę to uczynić”? Oni odpowiedzieli Mu: „Tak, Panie”. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: „Według wiary waszej niech się wam stanie”. I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
(Mt 9,27-31)

Niewidomi przystępują do Jezusa, gdy już wszedł do domu.
Całe uzdrowienie dokonuje się w domu, nie na ulicy.

I myślę, że są w tym trzy rzeczy.
Pierwsza – że Jezus trochę testuje wiarę tych dwóch mężczyzn. Nie zatrzymuje się, ignoruje ich, a przecież są niewidomi. Każe im iść za sobą aż do domu.

Druga – że oni przecież są niewidomi!
Skąd w takim razie wiedzą, że Jezus przechodzi? Skąd wiedzą, że wciąż za Nim idą, że już wszedł do domu?

Trzecia – że uzdrowienie dokonuje się w domu, nie na ulicy. A w domu jest siłą rzeczy ciemniej niż na zewnątrz.

Co z tych trzech rzeczy dla mnie wynika?

Po piewsze to, że zdarza mi się i zdarzy pewnie jeszcze wiele razy taki test wiary, jaki Jezus funduje dziś niewidomym. Tak, jakby pytał: jak bardzo Ci na mnie zależy? Dokąd za Mną pójdziesz?

Po drugie to, że nawet nie widząc Jezusa – mogę za Nim iść, mogę Go szukać. Mogę słyszeć Jego głos, mogę pytać innych ludzi, gdzie wszedł. I najlepiej, żebym nie robiła tego sama, tylko z kimś drugim, kto jest na takim samym etapie życia duchowego, jak ja.

Po trzecie to, że Jezus jest delikatny i troskliwy. I gdy będzie chciał mnie uzdrowić, postara się o najlepsze warunki: być może niewidomych uzdrowił w domu, by nie oślepiło ich światło. I o mnie też tak się zatroszczy: uzdrowi to, co we mnie potrzebuje uzdrowienia, o co Go proszę, ale na swoich warunkach – które tylko pozornie są Jego, ale tak naprawdę są najlepsze dla mnie.

Marta

Jedna uwaga do wpisu “W domu

  1. Porusza mnie to, że On ich zaprosił do domu, wziął ich do siebie. Nie chciał, żeby stali się widowiskiem, ale żeby ten cud dokonał się w zaciszu domu, wnętrza.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s