Sama nie wiem, jak

Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak.
Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
(Mk 4, 26-34)

Uwielbiam to w Panu Bogu.
Dziś jest 1 lutego, drugie urodziny Maluczko – a On daje mi tę właśnie Ewangelię.

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak.”

Jeśli miałabym jakoś opisać Maluczko – to właśnie tak.
Najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Sama nie wiem, jak ono rośnie i kiedy.
Chociaż jedno wiem: gdzie.

Bo tak naprawdę nie chodzi o Maluczko, o bloga na WordPressie.
Maluczko to ziarenko Ewangelii, które Pan Bóg zasiał w ziemi naszych serc. Strasznie oklepana metafora, ta ziemia naszych serc – ale co zrobić, kiedy tak właśnie jest.

Zasiana w naszych sercach: tych, którzy piszą, ogarniają, czytają.

Jeśli czytasz Ewangelię, jeśli żyjesz ze Słowem, to czy śpisz, czy czuwasz, we dnie i w nocy, ono kiełkuje w Tobie i rośnie, chociaż nie masz pojęcia, jak.
To Słowo czasem wydaje się najmniejsze, tyle jest innych spraw, a tu tylko parę zdań dziennie, łatwo można zgubić – a jednak, jeśli zostaje zasiane, wyrasta i staje się największe, najważniejsze. Wypuszcza wielkie gałęzie.

W moim prywatnym i osobistym życiu Ewangelia wypuściła kilka gałęzi.
Największa z nich – to bliskość z Nim. Poczucie, że już nie tylko czytam Ewangelię, ale że rozmawiam z kimś, kto świetnie mnie zna, wie, co się dzieje w moim sercu, potrafi mnie zachwycić i pocieszyć, zawsze ma dla mnie czas. Jak do południa sobie nie pogadamy, zaczynam tęsknić. Sama nie wiem, jak to się stało.

Jakie gałęzie w ostatnim roku Ewangelia wypuściła u Ciebie?

Marta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s