Kazanie na 2 Niedzielę Wielkiego Postu

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe.

 A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.
Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok.
A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam.
A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.
(Łk 9, 28b-36)

„Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa”
20 lipca 2017 roku polski świat sportowy obiegła niespodziewana wiadomość. W paraolimpiadzie toczącej się w Londynie niewidoma biegaczka Joanna Mazur wywalczyła złoty medal dla Polski w biegu na 1500 metrów. Zwycięstwo Joanny zwróciło uwagę dziennikarzy i mediów którzy zwykle nie śledzą poczynań sportowców uczestniczących w paraolimpiadach. Szczerze mówiąc, sam nie bardzo śledzę tego typu rozgrywki. Zwycięstwo Joanny sprowokowało we mnie pytanie które nigdy sobie nie zadawałem, a które jest całkiem interesujące – jak wyglądają zawody biegaczy, którzy są niewidomi? Jak docierają do mety, będąc pozbawieni wzroku?
Kulisy przygotowań Joanny do występów w zawodach zaspokoiły moją ciekawość. Okazało się, że Joanna i wszyscy inni niewidomi biegacze biegną ze swoimi przewodnikami. W przypadku Joanny jest to jej trener, Michał Stawicki. Biegaczka i jej przewodnik biegną razem, ramię w ramię, połączeni opaską przymocowaną do ich nadgarstków. Joanna podczas biegu miała założoną opaskę na oczach, a będąc niewidoma, całkowicie polegała na swoim przewodniku. To on nadawał jej kierunek biegu, tempo, mówił kiedy zwolnić a kiedy przyśpieszyć, a w ostatnich metrach biegu zmotywował Joannę do dania z siebie wszystkiego. Jej finisz był niesamowity – możecie zobaczyć jej bieg na YouTubie. Zwycięstwo Joanny w biegu i zdobycie złotego medalu to w głównej mierze również zasługa Michała, którego sama Joanna określiła w jednym z wywiadów – „to on jest moimi oczami, całkowicie na nim polegam podczas biegu”.
Myślę, że przykład Joanny i Michała jest dobrym obrazem do dzisiejszej Ewangelii, gdy wspominamy moment Przemienienia Jezusa na górze Tabor. W tym kluczowym wydarzeniu dla Jezusa i jego uczniów, Jezus ukazuje się w pełni swojej boskości. W tym chwalebnym momencie, gdy oczy apostołów są olśnione chwałą Jezusa, sam Bóg daje świadectwo o swoim synu, mówiąc: „Oto jest syn mój umiłowany, w którym mam upodobanie, jego słuchajcie”. I po tych słowach następuje bardzo istotny moment. Po tym oszałamiającym doświadczeniu uczniowie zalęknieni podnoszą swoje oczy i nie widzą nikogo innego, tylko samego Jezusa.
Ten zwrot, że uczniowie nie widzieli niczego i nikogo innego, tylko Jezusa, w pewien sposób łączy ich z biegaczką Joanną Mazur. Zarówno uczniowie, jak i Joanna, stali się niewidomi na otaczający ich świat. Dla uczniów widoczny był tylko Jezus, i ten moment najbardziej pokazuje sytuację w jakiej powinien znajdować się uczeń Chrystusa. Jezus pragnie stać się dla nas przewodnikiem, pragnie, abyśmy mu zaufali w takim stopniu, jak Joanna Mazur ufa swojemu przewodnikowi podczas biegu. On chce nadać tempo twojemu życiu, poprowadzić cię we właściwym kierunku, podpowiedzieć kiedy musisz zwolnić, a kiedy przyśpieszyć. Michał, przewodnik Joanny, poprowadził ją do zdobycia złotego medalu. Jezus pragnie dla ciebie innej, dużo większej nagrody – zbawienia wiecznego, i głębokiego związku z Bogiem już teraz, podczas ziemskiego życia.
Bieg osób niewidomych do tej pory nie był nawet na peryferiach moich zainteresowań. Przykład jednak Joanny Mazur pokazuje, że kompletne zaufanie dwóch osób potrafi doprowadzić do niesłychanych rezultatów. Bóg dziś mówi do uczniów Jezusa – „To jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie.”
Zaufasz dziś Jezusowi? Pozwolisz mu, aby on był Twoim przewodnikiem w życiu?
ks. Przemek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s