Bez kompromisów

Wysłuchaj, Panie, głos mojej modlitwy

Usłysz, Panie, moje słowa,
zważ na moje jęki.
Wytęż słuch na głos mojej modlitwy,
Królu mój i Boże.

Bo Ty nie jesteś Bogiem,
któremu miła nieprawość,
zły nie może przebywać u Ciebie,
nie ostoją się przed Tobą nieprawi.

Nienawidzisz wszystkich,
którzy zło czynią.
Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie.
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

(Ps 5, 2-3. 5-6a. 6b-7)


Dzisiejszy psalm – w całości – to modlitwa poranna. Często trafia się w Jutrzni.
Ale w dzisiejszej liturgii, na mszy,  śpiewa się tylko jego fragment.

W tym psalmie człowiek rozmawia z Bogiem. Prosi Go: zważ na moje jęki. Czyli ów człowiek nie jest w najlepszej kondycji. Dalsze wersety sugerują, że kiepska forma modlącego się to być może wynik zranienia jakimś złem. Zatem – rozgrywa się w tym człowieku dramat cierpienia i odrzucenia. Chyba to nieobce nikomu…

Dobrze przypomnieć sobie oczywistą rzecz: najlepszym sposobem na zranienie złem jest modlitwa. Bezpośrednie zwrócenie się do Tego, który ze złem – tym, które czynimy my albo którego doświadczamy ze strony innych – nie chce się dogadać, delikatnie mówiąc.

Bo Miłość nie idzie na kompromis ze złem.

Małgorzata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s