Ojciec, który rodzi

Dam Ci narody w Twoje posiadanie

Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do mnie: «Ty jesteś moim Synem,
Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie.
Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje».

A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią,
z drżeniem całujcie Mu stopy.

(Ps 2, 7-8. 10-12a)


„Ty jesteś moim Synem, Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie”. I do tego psalmu, do kompletu jeszcze: „Który z Ojca jest zrodzony przez wszystkimi wiekami”. Jest tu oczywiście kontekst kulturowy, ale sobie go dziś dla odmiany pominiemy.

I gdy się tak bez niego zastanowić, to mamy tutaj niezły brak logiki, prawda?
Ojciec nie może rodzić. To matka rodzi.

I to nam mnóstwo mówi o Bogu. To, że On tak siebie nam przedstawia.
Że nie jest Tym, kim nam się wydaje, że jest. Że naprawdę jest inny.
Że Jego logika jest zupełnie inna niż nasza.
Że dla Niego sens mają rzeczy, które dla nas nie mają żadnego.

Więcej, że On tworzy sens w rzeczach, w świecie w taki sposób, którego nie jesteśmy w stanie pojąć i którego nawet czasem nie umiemy nawet zobaczyć.

To nas prowadzi do wniosków dwóch.

Pierwszy. Skoro Pan Bóg jest tak inny, a my mamy być jak On, też mamy być inni. (dygresja: słowo kadesz, tłumaczone na polski jako „święty”, znaczy dosłownie właśnie „inny”). A ponieważ sami z siebie nie jesteśmy w stanie kierować się Jego logiką, mamy Pismo Święte, tysiące stron historii o tym, jak boska logika działa, skrojone na miarę naszego pojmowania. I ze Słowa Bożego możemy się Go uczyć, i uczyć Jego logiki, a raczej: iść za nią, za Słowem, choćby się to wydawało po ludzku bez sensu.

Drugi. Bojaźń Boża. „Służcie Panu z bojaźnią, z drżeniem całujcie Mu stopy” – mówi nam dziś psalm.
I gdy się zaczyna czytać Biblię, serce zaczyna przyjmować to, że Bóg jest tak inny niż my, jak to tylko możliwe, i że w każdej sekundzie nasze istnienie zależy od Niego, i że Jego logika jest kompletnie inna niż ludzka. Wtedy czujemy dobrze przepaść między Jego potęgą a naszą kruchością i mikroskalą. I czujemy też Miłość, dla której przepaść jest niczym, i która przychodzi po prostu usiąść obok, jak przyjaciel. Te dwa uczucia naraz (w skrócie) składają się na bojaźń Bożą.

Inny. Potężny. Bliski. Nadający wszystkiemu nielogiczny po ludzku sens, który trzeba znaleźć, by się w nim zakochać.
Taki jest nasz Bóg.

Marta






Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s