Coś od siebie

Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu».
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich,
o czym Ty wiesz, Panie.

Niech się radują i weselą w Tobie
wszyscy, którzy Ciebie szukają,
a ci, którzy pragną Twojej pomocy,
niech zawsze mówią: «Pan jest wielki».

(Ps 40, 7-8a. 8b-10. 17)


Taka myśl, która mi przyświeca po medytacji tego psalmu: jeśli szczerze wypełniam swoje obowiązki, to, co mi powierzono i do czego zostałem powołany – to mam w tym radość.

I faktycznie: radość mam wtedy, kiedy czynię coś z zaangażowaniem. Nie zawsze chodzi o robienie tylko tej rzeczy, która przychodzi mi najłatwiej, ale też o robienie tego, co mi zostało dane odgórnie. Mam grabić liście -to staram się to zrobić jak najlepiej, mam być księdzem – to we wszystkim staram się o życie Ewangelią, jestem ojcem albo mamą – staram się być świetnym mężem i ojcem, żoną i matką. Podobnie w pracy zawodowej.

Dodać coś od siebie do tego, co robimy.
To jest miłość, w tym, co robię.
Tak rozumiem słowa „Oto przychodzę pełnić Twoją wolę, mój Boże”.

Boanerges

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s