Świeżość

Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.

(Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9)


W dzisiejszym psalmie trzykrotnie pada słowo „dusza”. Autor mówi, że dusza może pragnąć, lgnąć do Pana oraz sycić się obficie Jego obecnością. Różne określenia stosujemy, aby opisać naszą relację do Pana Boga. Czasem warto sięgnąć do wyrażeń biblijnych i zapytać się czy ja lgnę do Pana Boga, albo czy się sycę Jego obecnością.

Pewnie dla wielu z nas te słowa nie są naturalne. Na co dzień posługujemy się innymi wyrażeniami. Jednak dzięki temu te biblijne mogą dać nam pewną świeżość w relacji z naszym Panem.

Staram się dziś pytać samego siebie: czy jest we mnie tęsknota za przylgnięciem do Pana? Czy czuję się nasycony? Czy mogę naraz być sytym i pragnąć Boga, jak dusza w psalmie? Co dla mnie to może znaczyć?

Ks. Jacek